Jak znaleźć męża, kiedy jesteś przegrywem.

Albo żonę. Ewentualnie po prostu tak zwaną drugą połówkę.

large

Z serii: Post na życzenie, ze specjalną dedykacją dla Patrycji, która przegrywem nie jest, ale zaproponowała taki temat, więc podnoszę rękawiczkę i podejmuję wyzwanie. Postanowiłam skupić się szczególnie na tym, co sprawia, że poszukując stałego uczucia, ciągle może się to nie udawać.

Legenda głosi, że każdy odnajdzie kiedyś miłość i stworzy z drugą osobą parę. Hmm no prawie każdy, bo ogólne globalne statystyki głoszą, że na świecie jest więcej kobiet niż mężczyzn. Jeśli to założenie miałoby być idealnie spełnione, to oznaczało by, że pewne przedstawicielki płci pięknej przymusowo musiały by być homoseksualne.

Dobra, trochę pojechałam po bandzie. Mam nadzieje, że rozumiecie iż był to żart 🙂

Staram się, żeby temat rozważań nie był aż tak poważny jak się wydaje.

Bo wszystkie znaki na ziemi i niebie sprawiają , że taki właśnie jest. Od najmłodszych lat wpaja się nam obraz romantycznego uczucia, które kończy się ślubem i sprawia, że egzystencja nagle staje się cudowna. I tym sposobem, mamy taki sielankowy obraz zakodowany w głowie. Nie zamierzam podważać faktu – miłość ma znaczenie i to ogromne. Dla wielu z nas staje się sensem życia. Miłość rodzica do dziecka, chłopaka do dziewczyny, pana do zwierzaka – to daje siłę, by codziennie pokonywać trudności. Dla drugiej osoby jesteśmy skłonni często rezygnować z samych siebie, bądź nawet dopasowywać swoje zachowanie tak, aby być atrakcyjnymi dla innych.

I to właśnie jest błąd numer jeden. Przynajmniej w przypadku relacji partnerskiej.

Nie chodzi o to, by być ideałem dla kogoś, kto nam się podoba, by spełniać jego wyobrażenia, tylko o to… żeby być sobą. Bo za to się kocha tak naprawdę. W tym artykule szukamy przepisu na prawdziwą miłość, nie taką powierzchowną. Owszem, facetom podobają się długonogie, szczupłe i biuściaste dziewczyny. Ale czy właśnie takie kobiety wybierają na swoje żony? Nie. Oczywiście te wszystkie cechy im nie przeszkadzają, tak jak nam nie przeszkadza, że mężczyzna jest zadbany … 🙂 Ale tutaj chodzi o coś innego. Jeśli macie razem mieszkać i starzeć się to większe znaczenie mają cechy charakteru. To czy w trudnej sytuacji potrafisz powiedzieć coś, co podniesie go na duchu? Twoje małe przyzwyczajenia, coś co sprawia, że on Cię lubi i dogadujecie się. A każdy preferuje inne rzeczy. Można uwielbiać kogoś nawet za to jak marszczy on nos… Tego co przypadnie do gustu nie da się wyreżyserować ani tym bardziej przewidzieć. Dlatego tym samym nie warto udawać osoby, jaką się w rzeczywistości nie jest.

Kolejną zbrodnią jest szukanie miłości na siłę czyli tak zwana desperacja. Niestety znam całą stertę takich przypadków i  wszystkie kończą się jednakowo : zranieniem. Zanotujcie sobie złotymi literami : NIE CHODZI O TO BY “KOCHAĆ” PIERWSZĄ LEPSZĄ OSOBĘ!!! Jest ważne, żeby znaleźć kogoś, kto rzeczywiście do nas pasuje. Może to groteskowo zabrzmieć, ale w rzeczy samej liczy się selekcja.Warto wziąć pod uwagę chłopaka, który ma podobne zainteresowania czy w podobny sposób patrzy na świat. Jeśli na siłę będziemy próbować zmusić do miłości kogoś, kogo akurat brzydko mówiąc mamy pod ręką – będzie to miało fatalne skutki. Bo w końcu po jakimś czasie odkryjemy, że właściwie nie jesteśmy szczęśliwi w naszym przypadkowym związku. A przecież chcieliśmy być.

Kolejna wskazówka, która właściwie od razu przychodzi mi na myśl po napisaniu tego co powyżej: dajmy sobie czas. W każdym tego słowa znaczeniu. Nie warto naciskać i skupiać się wyłącznie na szukaniu miłości w drugiej osobie. Bo uczuciowość w rzeczy samej może pochodzić z różnych źródeł. Dla jednych jest to wiara, dla innych jakaś pasja np. malowanie, czytanie książek. Warto doświadczyć miłości w innej formie. Będąc singlem także można być szczęśliwym. Związek tego nie gwarantuje, a często nawet rodzi więcej problemów. Tylko będąc samemu będziemy mogli dojrzeć – odpowiedzieć sobie na pytanie: czego dokładnie pragnę, czego właściwie szukam w drugiej osobie? To później pomoże nam wybrać odpowiedniego człowieka.

A swoją przyszłą żonę/męża możemy spotkać codziennie w każdej sytuacji życiowej i praktycznie w każdym miejscu… warto nie panikować i mieć oczy szeroko otwarte. Uczmy się więc na błędach, wyciągajmy z nich wnioski i ciągle idźmy do przodu. To, że kolejny związek nam nie wyszedł wcale nie oznacza, że jesteśmy tytułowymi przegrywami. Zawsze jest jakiś powód, ale wina nie koniecznie musi leżeć po naszej stronie… Po prostu należy starać się być w porządku. Taktujmy innych tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. W przyszłości zawsze może się pojawić ktoś odpowiedni dla nas. Może – nie musi. Nie warto oczekiwać na moment, w którym ucieleśnienie idealnej miłości spadnie z niebios prosto na dach naszego domu. Warto cieszyć się już dziś ze szczęścia, które możemy odnaleźć w życiu w wielu innych wymiarach.

PS: Jeśli macie jakieś sugestie odnośnie tematów – czekam zawsze na pastelowym fanpejdżu TUTAJ . Napiszę o tym, o czym chcecie przeczytać. Tak w prezencie na święta.

Trzymajcie się ciepło !

Advertisements

One thought on “Jak znaleźć męża, kiedy jesteś przegrywem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s