Freaking Fit Person

Każdy z nas ma w gronie swoich znajomych taką osobę. Na potrzebę posta nazwijmy ją Freaking Fit Person.

Fit – czyli prowadząca i zarazem propagująca zdrowy tryb życia. Wie jakie ćwiczenia warto wykonywać z Chodakowską, a które zarezerwować na sesję z jej starszą koleżanką po fachu: Mel B. Ma obcykane wszystkie sklepy ze zdrową żywnością w mieście, ale nie pójdzie z Tobą na żadne zakupy – nosi tylko koszulki z bawełny ekologicznej, w galeriach sprzedają przecież same syntetyki. Typ fit zgłębia tajniki obsługi wyciskarki do soków i posiada wykupioną roczną prenumeratę Men/Women’s Health, bądź innego magazynu ze zdrowiem w tytule. Jeśli chodzi o portale społecznościowe, nasza fit owieczka dodaje same zdjęcia zdrowych posiłków lub spocone selfie po treningu (aż czujesz ten słony smak na języku, wrr).

Person – bo może to być Twoja koleżanka ze studiów, nauczycielka angielskiego czy ratownik pracujący na basenie. Praktycznie każdy, kto ma dwie nogi i ręce bądź kogo urodziła kobieta.

Raczej nie pies czy chomik, bo zwierze nie próbuje Cię zarazić swoją pasją do biegania po chaszczach i skubania trawy czy innej marchewki.

W końcu długo oczekiwane FREAKING, które niestety w tym kontekście nie oznacza tylko szaleństwa osoby, która kocha swój w-każdym-aspekcie-fit-lajf. Czasami po prostu nie możesz z nią wytrzymać. I nie chodzi tutaj o twoje kompleksy, bo ktoś jest bardziej wysportowany, bardziej konsekwentny czy zdrowszy. Chodzi o tę irytującą stronę Freaking Fit Person. Ponieważ ONA jest fit tym samym musi wiedzieć o tym cały świat. FFP nie rozumie, że nie darzysz miłością jarmużu i lekkich, opartych na siateczkowej formule butów Nike. Bo jak można nie kochać tych cudownych wynalazków fit techniki, dzięki którym firmy zarabiają na nas kolosalne pieniądze?

Ale o tym może w innym poście.

Żeby była jasność – nie potępiam przedstawiciela gatunku Fit Person, ale jego Freaking odpowiednika. Sztuką bowiem jest nie oszaleć na punkcie fit stylu bycia, a czerpać z niego rzeczywiście to co jest najlepsze dla nas. Dlatego jeśli należysz do opisywanej grupy, następnym razem gdy zobaczysz na stołówce człowieka jedzącego kanapkę – nie rób mu wykładu na temat zawartości węglowodanów czy glutenu w białym chlebie aka białej śmierci. Przysiądź się lepiej i zapytaj jak leci, może uda wam się nawiązać ciekawą konwersację na bardziej życiowy temat. Możliwe, że znajdziesz kompana do wspólnego biegania, a nie uciekania przed tobą.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s